sobota, 29 grudnia 2012

kawa i lalki

Czasem mam wrażenie, że te lalkowe spotkania trzymają mnie przy życiu... Gdyby nie dziewczyny i siły witalne, które z nich wysysam ;) normalnie nie przetrwaąłbym i wylądowałabym na oddziale psychiatrycznym :D

Dziewczyny - DZIĘKUJĘ za pozytywną energię!

Popatrzcie, jak się bawią duże dziewczynki...

Sometimes I think, these dollmeetengs keep me alive...
If not the girls and their vitality, that I suck out of them :) I would not be able to survive in this grey world :)

Girls - THANK YOU!

Look, how we play...















14 komentarzy:

  1. Ojej, Pompadura by Daga była na spotkaniu, to jakaś Misska z I zjazdu. Jak ja Wam zazdroszczę tych spotkań. Złote cekiny błyszczą i widać, że miałyście dużo do oglądania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pompadurowa pudernica zrobiła ogromne wrażenie a cekiny wprowadziły karnawałowy nastrój, oj było cudnie :)

      Usuń
  2. Mi też takie spotkania dużo dają...jak na razię dwu osobowe ale może kiedyś to się zmieni :) Tylko pozazdrościć :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) Zazdroszczę spotkania. Piękne lalki. Proszę pozdrowić uczestniczki meetu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe lalki których nie miałam jeszcze okazji pomacać :) w nowym roku życzę Wam i sobie jak najwięcej takich spotkań :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ogrom szczęścia! :D Istny lalkowy raj. Pudełko z przydasiami jest równie interesujące co same lalki :) A do tego wszystkiego kawa... Raj, nie mam wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, to naprawdę daje mocnego kopa i od razu chce się żyć :)

      Usuń
  6. A ja musiałam zamiast na spotkanie , do pracy iść :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, odbijemy to sobie następnym razem :)

      Usuń
  7. Tylko pozazdrościć takich spotkań ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze zazdroszczę takich spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hello from Spain: I like meetings. I envy you! Happy Year! We keep in touch in 2013.

    OdpowiedzUsuń