Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Urodziny... moje, nie bloga...

Urodziny są dla mnie najważniejszym dniem w roku, nie urodziny bloga czy Jezusa, nie Dzień Kobiet czy nawet Dzień Matki...zielnej czy jakiejkolwiek innej...

MOJE urodziny są dla mnie najważniejsze... zaraz po urodzinach dzieci...

To dzień, w którym złapałam pierwszy oddech i mogłam pierwszy raz się konkretnie wydrzeć, co z upodobaniem czynię do dziś ;) 
To dzień, w którym pierwszy raz zobaczyłam światło i kolory i zachwycam się nimi niezmiennie przez tyle lat!

No właśnie, bo to są okrągłe urodziny, okrąglutkie, jak pachnące i ciepłe bułeczki i podpowiem, że nie 18 ;)

Uwielbiam każdy dzień mojego życia i nie chciałabym się za nic cofnąć do czasu, gdy byłam młodsza. Nie mam w ogóle tego problemu, na całe dla mnie szczęście, bo nie cierpię bólu i nie chciałabym się ciachać dla cofnięcia zegara mojej więdnącej skóry.

Jeśli macie ochotę dziś na wino, piwo czy koktajl z parasolką a nie macie lepszego pretekstu to śmiało możecie wypić za moje zdrowie :D

Poza prezentami od najbliższych dostałam prezenty ode mnie. Postanowiłam sama siebie nagrodzić za znoszenie z uśmiechem trudów dnia codziennego i  zafundowałam sobie misie. Uwielbiam maleńkie misiaki. Jeden dotrze później, pewnie chciał mieć osobnego posta... a teraz dwa.

Pierwszy od Medveduski, cudowny różowy miś od niezwykle utalentowanej dziewczyny z Hiszpanii.

Drugi od równie utalentowanej Polki Agafil

Trzeciego pokażę jak dotrze ;)


czwartek, 20 grudnia 2012

Misie ze starego kuferka

Jestem MEGASZCZĘŚCIARĄ, bo udało mi się zamówić u Pani Joanny dwa cudnej urody misie i dostałyśmy je z córcią jeszcze przed choinką :)

Córcia wybrała sobie sierotkę o imieniu Ugly i nazywa go dokładnie tak jak się to czyta po polsku przez "U" - urocze.

Ja dostałam fiedkę, jest ciut inny niż miał być, ale jest tak słodki, że nie jestem w stanie mu się oprzeć.

Misie są bardzo starannie wykończone i mają śliczne dodatki - dzwoneczki i wisiorki oraz karteczki z imieniem i potwierdzeniem, że są ręcznie wykonane przez panią Joannę. 

Jesteśmy wniebowzięte z córcią, a także z blajtkami, które najwyraźniej mają ochcotę zaopiekować się misiami, które były wyziębione po długiej podróży. Będzie im tu dobrze i cieplutko :)

I'm very happy to receive the ordered by Joanna two wonderful teddy bears, which managed to come to us right before Christmas :)

My daughter chose the little orphan named Ugly, which she pronounces as written in polish - with "U" in the beginning - sweet.

The teddy bears are mede very carefully and they have nice accessories like tiny bells and pendants and also with a card confirming they were handmade by Joanna.

We are both rapturous, and so are blythes, they seem to want to take care of the teddies. The bears will find a nice and cosy home here :)







 

DZIĘKUJEMY PANI JOANNO!!!