Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dal. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2015

Po dłuższej nieobecności nowe lale

Niedomagałam niestety przez dłuższy czas, nie było więc lalek, ale teraz jest lepiej, więc powstało kilka nowych. Na pierwszy rzut dwie Dalkowe siostry Lolli i Pop.

Because of health problems I was absent, but now I'm back with some dolls. First  are Dal sisters: Lolli & Pop.











poniedziałek, 13 października 2014

Snow

Po długiej przerwie i lekkim załamaniu lalkowym, czyli całkowitego braku wiary, że potrafię, znów poczułam, że jednak chyba mogę robić lalki.

Oto pierwsza z nich, Dal z moimi oczkami i wigiem od znanej juz doskonale z fantastycznych moherowych peruk Makarreny.

SNOW

Czeka już na nowy dom na etsy ;)

After a long brake and a little breakdown... when I thought I couldn't do dolls no more I am healed and back to work. 

First custom is Snow - Dal with my eyechips and beautiful mohair wig by Makarrena.





poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Mia i Karen

Właśnie mam chwilkę wolnego i przeglądając blog zauważyłam, że chyba zapomniałam pokazać nowe lale...

Pierwsza to Mia, moja pierwsza Blythe tan, na bazie Sunshine Holiday.

Having a bit of time during Easter Holidays I realized that I've forgotten to show two new dolls here...

First one is my first tan Blythe Mia, base doll Sunshine Holiday.




Druga to Karen, Dal z chipami i moherową peruką zrobionymi przez nieocenioną Makarrenę.

The second doll is Karen, custom Dal with eyechips and mohair wig by the wonderful Makarrena.





Obie znalazły nowe domy, Karen uczy się już japońskiego, a Mia frunie do USA :D

They both got new homes, Karen is already learning Japanese and Mia is flying to US

piątek, 27 grudnia 2013

Święta, święta i po świętach!

To chyba najbardziej znany świąteczny tekst zaraz po "Nie ruszaj tego, to na Święta!"

Tak oto po Świątecznym obżarstwie z dodatkowymi dwoma kilogramami (w najlepszy przypadku...) z uśmiechem na ustach ( "Boże dziękuję Ci, że to już się skończyło!!!) myślimy o nadchodzącym Sylwestrze. W zasadzie tak to jakoś pewnie jest u innych, bo dla mnie Sylwester to kolejny miły wieczór spędzony w domu z dziećmi :D nie ma więc na co czekać...chyba... W TV pewnie znów jakieś totalne nudy, bo po co puszczać superhit, jak wszyscy się bawią i są zalani w trupa?! No ja bym tam sobie jednak coś miłego obejrzała :D Ale co ja tu biadolę, przecież to już rutyna... nie ma co podtrzymywać MITU!!! o zrzędzących Polakach ;) Będzie fajnie! Na pewno będzie BOMBOWY, SZAŁOWY koncert gwiazd (jak trafię na ten z Rodowicz, to nawet będę kogoś z wykonawców znała ;)

No dobrze, to skoro olał Sylwka to pomińmy ten dzień, pardon, NOC przypadkowo zupełnie uznaną za, z jakichś względów, ważną! i przejdźmy do NOWEGO ROKU! O muszę powiedzieć, że mam OGROMNE wzgędem niego oczekiwania! Po tak beznadziejnym, smętnym, bidnym i trudnym roku, przydałaby się jakaś odmiana! O mam nadzieję, że żuczek, który toczy tę kulkę gnojową, zwaną przez nas Ziemią, ominie wszystkie kałuże w następnym roku i pozwoli nam sie powygrzewać na słoneczku troszkę :D

A tu kilka wspominków z historycznych już Świąt 2013!

 Oto lala, którą Pan Mikołaj rączkami Elfów wydłubał dla mojej córci :D



 Pompom sprawdza, czy żyjecie po przejedzeniu!

 Troszkę się bawiliśmy z teściem: ja obszyłam towarzystwo, a teść wydłubał żłóbek.

 Z największym urwisem w tej rodzinie! Ten Słodziak daje mi strasznie w kość!


piątek, 20 września 2013

Praca wre, nie ma czasu na posty

Ostatnio jakoś zebrać się nie mogę do pisania tutaj, sił starcza jedynie na wstawianie zdjęć na flickra. Nie znaczy to jednak, że lalkowo nic nie robię.

Ostatnio udało mi się przerobić Dalkę, kupioną bardzo okazyjnie. Zmieniłam jej oczka, zmatowiłam, wyrzeźbiłam i pomalowałam buzię. Czeka ją jeszcze zmiana ciałka na Obitsu, które frunie do nas z końca świata, więc czekamy i czekamy aż doleci.

Bardzo ją lubię i będzie to moja docelowa Dalka. Taką samą akcję zamierzam wykonać z Pullipką, bo za pullipką też tęsknię. Musze tylko trafić na równie dobrą okazję ;)

Reszta nowych prac w następnych postach...

Dodam tylko, ze cudny, wspaniały sweterek zrobiła Agnieszka

Lately I can't find time to write posts. I have so much work, that I manage only to put pictures on flickr, which doesn't mean I do nothing.

I customized one Dal doll, I changed her eye chips, sand-matted, carved and painted her face. She is waiting for obitsu body, that is on its way from the end of the world.

I like her a lot, so she stays with me. I would love to do the same thing with Pullip doll, if I manage to find such a bargain again ;)

More of my work in next posts...

I must add, that this beautiful sweater is made by Agnieszka






A to przed i po zmianie

Before and after customization

środa, 22 maja 2013

Szalona Emigrantka

Wasze zdanie co do ścięcia Peppie włosów jest mocno podzielone, więc się wstrzymam do czasu jakiegoś mojego wewnętrznego kryzysu, pewnie niebawem... bo coś wisi w powietrzu, kiedy to chyłkiem i niepostrzeżenie podkradnę się do Peppy i znienacka ją napadnę w artystycznym szale z nożyczkami w dłoni... Jej los jest niepewny!

TYMCZASEM ręka pewnej szalonej Emigrantki przy udziale pewnej figurki Voodoo (tylko nikomu ani słowa)  wylosowała moje imię blogowe :D i tak oto, zupełnie bez udziału sił nieczystych ;) stałam się właścicielką tych oto skarbów. Wydaje mi się, że w tym przypadku słowa są zbędne...jednak dodam, nie mogę się powstrzymać - MOŻECIE ŚMIAŁO ZAZDROŚCIĆ - mam na to specjane modły obronne :D

As far as it concerns Peppa's hair, there was no agreement - so she has to wait for my mood and it looks rather like I will secretly and silently sneak near Peppa and suddenly attack her hair in an artistic frenzy with scissors in hand. Her destiny is unknown!

MEANWHILE the hand of a crazy Emigrant with a tiny help of a voodoo doll (don't tell anyone) has picked my name and so I became owner of these incredible goodies. No words needed - YOU CAN ENVY - I do have my own spells for it ;)








środa, 6 marca 2013

SOLD - FEELER, czyli CZUJEC na Dal...



SOLD






Sama nie wiem, co piszę, ale chyba dałabym radę się z nią rozstać... wciąż nie jestem pewna, musiałaby trafić do bardzo dobrego domku, w którym by ją ktoś pokochał!

Czy ktoś chciałby się zaopiekować takim golaskiem, bez ciuszków w pudełku i ze stojakiem...

Jeśli tak, to piszcie najlepiej mail, ale proszę tylko o poważne propozycje!!!

poniedziałek, 11 lutego 2013

I kto tu jest Ancymonkiem???

Ancymon znalazła konika i grzecznie się na nim bujała.

Ancymon has found a rocking horse and fad fun swinging on it.

Dokóki...

Until...




Ancymon w ryk!!! Przyszła więc Ania zapytać co się stało!

Ancymon started to cry! So Ania came and asked, what has happened!



Cynka: Nie wiem, czemu ona tak beczy, TO JEST MÓJ KONIK!!!

Cynka: I don't know, why she's crying, IT"S MY HORSE!!!

Ania: Cynko, masz natychmiast przeprosić!

Ania: Cynka, apologize right now!!!

Cynka: PRZEPRASZAM!!!

Ancymon: Nie gniewam się, przytul mnie :)

Cynka: I AM SORRY!!!

Ancymon: I'm not angry, give me a hug :)