poniedziałek, 12 grudnia 2011

Przetwory



W dzisiejszych czasach trudno jest nie myśleć o ekologii. Zewsząd bombardowani jesteśmy informacjami o tym, jak bardzo zaśmiecamy planetę i co robić, aby temu choć w małym stopniu zapobiec. Uwielbiam historię mojego męża o jego Babci, która przez całe życie nie uzbierała nawet kubełka śmieci, bo wszystko kiedyś dało się przetworzyć, spalić w piecu...Sama jako dziecko, pamiętam przyjemne uczucie, gdy idąc rano po mleko niosło się zamienną butelkę szklaną z kapslem. Wydaje mi się, choć to pewnie magia dzieciństwa, że to mleko lepiej smakowało :)

Oczywiście pamiętam też magię kolorowych reklamówek sprzedawanych na bazarach za pieniądze, wcale niemałe.

Idea przetworów - imprezy cyklicznej mającej propagować przetwarzanie surowców jest mi bardzo bliska, a otoczka artystycznego przedsięwzięcia jeszcze bardziej mnie do tej imprezy zbliża. Z powodu "zapomnienia aparatu" zdjęcia z telefonu, niestety żenującej jakości, za co przepraszam. Zdecydowałam się jednak wstawić kilka, żeby pokazać magiczną atmosferę i kilka absolutnie cudownych pomysłów młodych i zdolnych.



Nowadays it is difficult not to think about ecology. From all sides we are bombarded with informations about how cluttered the planet is and what to do to prevent it in at least a small extent . I love my husband's story about his grandmother, who throughout her whole life has collected not even a bucket  of garbage, because everything could be reused or burnt in the oven ... As a child, I remember a pleasant feeling, when walking in the morning to the store for milk I was carrying  an exchangeable glassbottle with a cap. It seems to me, although it's probably just the magic of the childhood, that milk then tasted better:)

Of course I remember the magic of colored plasticbags brought from the west and sold in the bazaars in not at all considerable price.

The idea of PRZETWORY - cyclical event created to promote the reusing raw materials is very close to me, and the sign of artistic ventures draws me to this event even more. Due to "I forgot the camera" the photos from my phone, are unfortunately of embarrassing quality, for which I'm sorry. But I decided to insert a few to show the magical atmosphere and some absolutely wonderful ideas of young and talented people.



















niedziela, 11 grudnia 2011

Alicja - nowa mieszkanka Malkamowa



Wymarzona, przecudowna Alicja zawitała do mnie niedawno. Nie miała czasu się przedstawić, bo od razu pojechała na wystawę http://raj-lal.blogspot.com/2011/12/relacja-z-wystawy-cziii.htm. Teraz chciała się pokazać. Wrzucam jeszcze fotkę z euforii rozpakowywania. Dość zabawne jest, gdy dorosła kobieta szaleje wśród papierów w poszukiwaniu skarbu :)

A dream come true, marvelous Alice came to me recently. She didn't have time to present herself, because she immediately went to the exhibition http://raj-lal.blogspot.com/2011/12/relacja-z-wystawy-cziii.html. Now she wanted to show off. I'm putting also pictures from my euphoria of unpacking her. It's quite funny, when an adult woman is raging among the papers in search of treasure:)








sobota, 10 grudnia 2011

Nowe lalunie






Ostatnio przybyły do mnie trzy nowe lalunie. Dwa maleństwa i jedna pełnowymiarowa cudna i wymarzona, ale o niej w następnym poście. Skupiam się teraz na przedstawieniu dwóch uroczych mini cudeniek: mini pullip Bremen Town Musicians Dog oraz mini Dal Mad Hatter. Są tak cudne i słodziutkie, że można na nie patrzeć bez końca. Są zwolennicy wymiany ciałka na obitsu, ja na razie się z tym wstrzymam, może z czasem dojrzeje we mnie taka myśl. Na razie kilka zdjęć, aby przybliżyc słodkości :)

Recently  three new sweet dolls arrived to me. Two mini ones and one wonderful, fullsize doll, a dream come true, about which I'll write in the next post. Now I focus on the presentation of two adorable mini wonders: mini pullip Bremen Town Musicians  Dog and Mini Dal Mad Hatter. They are so wonderful and cute that I could look at them endlessly. They are people who replacethe body of mini's for obitsu. I'm far from that, maybe in some time. For now, a few pictures to bring their sweetness:)



 

 
  

 

czwartek, 8 grudnia 2011

Wystawa w Ustce






11 godzin jazdy z tobołami pełnymi lal i dotarłam do Ustki. Z powodu przepełnienia zabrakło miejsca na aparat fotograficzny, pokaźnych rozmiarów i dość ciężki. Pozwalam więc sobie posiłkować się zdjęciami Ewy:

http://raj-lal.blogspot.com/2011/12/relacja-z-wystawy-cziv.html.

Polecam wszystkie 4 części relacji. Na zdjęciu powyżej moja Klarusia z magiczną kulą, w ubranku odszytym przeze mnie.

Dodam tylko, że atmosfera była wspaniała, goście dopisali w ogromnej liczbie. Bardzo się cieszę, że mogłam byc częścią tego wydarzenia.


11 hours of travelling with luggage full of dolls, and I arrived to Ustka. Because I had a lot of stuff no room left for camera, which is bulky and quite heavy. So I redirect you to images of Eve:

http://raj-lal.blogspot.com/2011/12/relacja-z-wystawy-cziv.html 


I recommend all 4 posts about the exhibition. On the photo above Klara with the magic ball, in the outfit sewn by me.
I will only add, that the atmosphere was great, the guests turned up in huge numbers.
I am very happy that I could be part of this event.